Pierwszy wpis, czyli nic specjalnego się nie działo

Trochę jeszcze testuję system blogowy, który ma mi służyć do prowadzenia tej strony.

Z niewiadomych mi bliżej przyczyn kiepsko przespałem noc. Najpierw A. obudziła mnie sprawdzając przez sen godzinę (4:40), później machałem Jej, gdy wychodziła do pracy, a na koniec o 7:30 obudziła mnie O. Wczoraj go nie widziałem, ale dziś przed wyjściem zauważyłem węża – tatuaż na ramieniu O. Na szczęście okazał się zmywalny, ale już się zastanawiałem (nawet to wyartykułowałem), jakie jeszcze niespodzianki nas czekają po obozie, o którym wkrótce więcej napiszę.