Pierwsza noc
B. dziś śpi u nas po raz pierwszy. Mieszkam tu oficjalnie (dla niego) od pół roku, czasem do nas przychodził, ale jeszcze nigdy nie został na noc. Jak O. była na obozie, powiedziałem mu, że mógłby u nas spać, jeśli chce, bo jest wolne łóżko, ale wtedy nie chciał. Za to powiedział, że jak O. będzie, to on może spać na materacu. No to mu kupiliśmy materac i jak mu powiedziałem, że może u nas spać w ten weekend, to się bardzo ucieszył.
Zaplanowaliśmy dziś odwiedziny u dziadków, ale byliśmy tylko chwilkę, bo już chciał do nas wracać i zapowiedział, że śpi u nas. A zostaje do wtorku, czyli w sumie 3 noce. Zobaczymy, jak my wszyscy razem to wytrzymamy. Będzie to i dla B. i dla nas ważna próba.
Spędziliśmy dzisiejszy dzień bardzo miło, choć pogoda kiepska. Nie wiem tylko, jak go przekonać do wspólnej gry w Chińczyka – on jak widzi, że może przegrać, to od razu się poddaje. Wolał w ogóle nie grać niż choćby spróbować.
Ale ogólnie świetnie się bawiliśmy. Pomagał A. w przygotowaniu ciasta do pieczenia i był przy tym mocno zaaferowany. O. wróciła z treningu i zjedliśmy wreszcie obiad. O dziwo B. zjadł wszystko bez większego marudzenia. No muszę przyznać, że jest z niego niejadek. Musi mieć cały czas coś drobnego podawane, żeby jadł. Potem poszliśmy do miasta na moje imieninowe lody. A. z B. biegała po chodnikach, a my z O. szliśmy bardzo dostojnie. Potem Shrek na DVD dla dzieci, a my chwilkę drzemki złapaliśmy. I już właściwie wieczór, kolacja, kąpiel i spanie. Zobaczymy, jak jutro wstanie.
Zawsze się zastanawiałem, jak to będzie – jak wprowadzić B. w moją nową rodzinę, jak on je zaakceptuje, jak one jego. I widzę, że drobnymi kroczkami dochodzimy już do wspaniałego zgrania, akceptacji i świetnej zabawy. Również O. zaczyna go traktować bardziej jak młodszego brata niż jak kolegę, kogoś. Troszczy się o niego, jak oglądali Shreka, to go okryła, żeby nie zmarzł. To miłe.
Fajna strona, znalazlem ja przypadkowo ale teraz bede tu wpadal czesciej, pozdrawiam