<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Umieć przegrywać</title>
	<atom:link href="http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Dec 2011 21:44:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Jak wytrwałość procentuje &#124; Ojciec i ojczym</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/comment-page-1/#comment-136</link>
		<dc:creator>Jak wytrwałość procentuje &#124; Ojciec i ojczym</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Oct 2007 01:11:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/#comment-136</guid>
		<description>[...] wytrwałość procentuje   Autor ojczym Pisałem już o umiejętności przegrywania, której B. nie ma i bardzo mu trudno przychodzi pogodzić się z porażką. Ostatnio był u nas w [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] wytrwałość procentuje   Autor ojczym Pisałem już o umiejętności przegrywania, której B. nie ma i bardzo mu trudno przychodzi pogodzić się z porażką. Ostatnio był u nas w [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ojczym</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/comment-page-1/#comment-90</link>
		<dc:creator>ojczym</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2007 06:43:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/#comment-90</guid>
		<description>Masz rację - kwestia charakteru. Wiem, że B. po wygraniu zapala się bardziej, na niego pochwały działają motywująco. Z drugiej strony delikatna pochwała ze wskazaniem, że może być jeszcze lepiej również działa. Trzeba to jakoś sprytnie połączyć. Zauważyłem, że w piłkę gra z większą zaciętością, jeśli strzeli gola po większym wysiłku, jak musi mnie okiwać, a ja się nie daję tak łatwo. Z kolei przegrane zupełnie go deprymują i rezygnuje z prób i walki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Masz rację &#8211; kwestia charakteru. Wiem, że B. po wygraniu zapala się bardziej, na niego pochwały działają motywująco. Z drugiej strony delikatna pochwała ze wskazaniem, że może być jeszcze lepiej również działa. Trzeba to jakoś sprytnie połączyć. Zauważyłem, że w piłkę gra z większą zaciętością, jeśli strzeli gola po większym wysiłku, jak musi mnie okiwać, a ja się nie daję tak łatwo. Z kolei przegrane zupełnie go deprymują i rezygnuje z prób i walki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: lavinka</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/comment-page-1/#comment-89</link>
		<dc:creator>lavinka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Sep 2007 10:05:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/09/10/umiec-przegrywac/#comment-89</guid>
		<description>To chyba kwestia charakteru... jak sobie przypominam moje dzieciństwo to wygrywanie nie było dla mnie żadną motywacją. Wręcz przeciwnie. Pochwałą czy piątka rozwalała mój świat i nie mogłam się po tym pozbierać :) Specjalnie się nie uczyłam, by dostawać czwórki(moje ulubione oceny) a nie piątki... Za to mobilizowała mnie konstruktywna krytyka typu: Jest dobrze,ale może być jeszcze lepiej. To znaczy tak i tak.
Wiesz ja mam wrażenie,że Twoje dzieci wyczuwają że dajesz im fory... i dlatego nie znają swojej prawdziwej wartości. To oczywiście tylko taka moja uwaga, nie musi być tak w istocie... Uważam,że lepiej jest 10 razy uczciwie przegrać niż raz nieuczciwie wygrać. Zgodzisz się ze mną prawda? Przegrywać cały czas nie jest przyjemnie... ale w mojej rodzinie zawsze uczono mnie,że właśnie na własnych porażkach człowiek uczy się najlepiej. A najlepiej jak się gra z kimś dużo lepszym od siebie. Tę zasadę stosowałam przy warcabach i grałam wyłącznie ze starszymi krzycząc na nich,że w żadnym wypadku nie mają dawać mi żadnych forów. Ja nie chcę wygrać ale nauczyć się grać... po paru miesiącach takich treningów na koloniach mało kto był w stanie ze mną wygrać (z rówieśników) mimo że wcześniej udawało mi się doprowadzić ledwo do remisu. To chyba jest metoda :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To chyba kwestia charakteru&#8230; jak sobie przypominam moje dzieciństwo to wygrywanie nie było dla mnie żadną motywacją. Wręcz przeciwnie. Pochwałą czy piątka rozwalała mój świat i nie mogłam się po tym pozbierać <img src='http://www.ojczym.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Specjalnie się nie uczyłam, by dostawać czwórki(moje ulubione oceny) a nie piątki&#8230; Za to mobilizowała mnie konstruktywna krytyka typu: Jest dobrze,ale może być jeszcze lepiej. To znaczy tak i tak.<br />
Wiesz ja mam wrażenie,że Twoje dzieci wyczuwają że dajesz im fory&#8230; i dlatego nie znają swojej prawdziwej wartości. To oczywiście tylko taka moja uwaga, nie musi być tak w istocie&#8230; Uważam,że lepiej jest 10 razy uczciwie przegrać niż raz nieuczciwie wygrać. Zgodzisz się ze mną prawda? Przegrywać cały czas nie jest przyjemnie&#8230; ale w mojej rodzinie zawsze uczono mnie,że właśnie na własnych porażkach człowiek uczy się najlepiej. A najlepiej jak się gra z kimś dużo lepszym od siebie. Tę zasadę stosowałam przy warcabach i grałam wyłącznie ze starszymi krzycząc na nich,że w żadnym wypadku nie mają dawać mi żadnych forów. Ja nie chcę wygrać ale nauczyć się grać&#8230; po paru miesiącach takich treningów na koloniach mało kto był w stanie ze mną wygrać (z rówieśników) mimo że wcześniej udawało mi się doprowadzić ledwo do remisu. To chyba jest metoda <img src='http://www.ojczym.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

