Nocne i poranne jęki

B. spał u nas pierwszy raz w ciągu tygodnia z wtorku na środę. To było pewne wyzwanie, bo dzień normalny – szkolny. Odrobienie lekcji i popołudniowo-wieczorne zabawy całkiem fajne. Spał u O. w pokoju i około 1:00 w nocy zaczął jęczeć i krzyczeć przez sen. Często dość mu się to zdarza, ale teraz spał z O. i ona asię oczywiście budziła. Musiałem go rozbudzić, żeby przerwać jego koszmary senne.

B. nie ma problemów ze wstawaniem, nie to co pozostali w domu. A. wstała wcześniej, bo pierwsza do pracy wychodzi, ale i tak mieliśmy małe zamieszanie łazienkowo-kuchenne. Na szczęście my z B. do szkoły wychodziliśmy ostatni, bo od nas do szkoły B. ma 5 minut pieszo :) Jednak jeśli będzie tak częściej, to musimy ustalić dokładnie kto i o której godzinie i minucie dokąd idzie, żeby nie było zamieszania i zderzeń na trasach przelotowych.

A teraz z innej beczki – B. próbuje na ile mu A. pozwoli, jak daleko może się posunąć. Czasem jest opryskliwy i niegrzeczny. Musimy mu pokazać, czego mu nie wolno w stosunku do dorosłych, do starszych, do kolegów. Gdzie są granice, których przekroczyć nie wolno. Rozmowa nie zawsze daje wystarczająco dobre rezultaty, trzeba pokazywać swoje niezadowolenie, brak akceptacji całym sobą. Moim zdaniem trzeba się czasem na niego obrazić, żeby zrozumiał, że się posunął za daleko.

No i miły akcent. Ostatnio stwierdził, że O. jest fajną siostrą. Pierwszy raz chyba powiedział o O. siostra. Wcześniej było „siora”, ale teraz pojawiło się całkiem naturalnie siostra – bardzo mnie to cieszy. Cieszy mnie, że lubi z nami być i się tu dobrze czuje.

O. wczoraj pojechała na zawody i ukończyła z sukcesami. Bardzo zadowolona, my też – a zwłaszcza ja, bo satysfakcja z dobrze przeprowadzonych treningów, które procentują jest wielka.