Archive for Wrzesień, 2007

Pierwszy dzień roku szkolnego

I się zaczęło. W zasadzie cieszy mnie rok szkolny, bo odzyskam rytm życia. Mniej cieszyły się dzieci. Oboje nie przepadają za szkołą, ale jeśli O. tylko trochę marudziła, to B. widać było, że naprawdę nie ma ochoty iść do szkoły. Jeszcze zbiegło się to z karą nałożoną mu przez matkę za złe zachowanie. Stwierdził, ze poniedziałek będzie jego najgorszym dniem. Jutro się dowiem, czy rzeczywiście tak było. I znowu kończy późno. Wiem tylko, że o 15:20. Odbieram go ze szkoły i niestety spędzimy tylko 3 godziny razem.

IskryO. za to całkiem ćwierkająca wróciła ze szkoły i nawet ciasto upiekła, a wcześniej zrobiła mi kawę i wyczyściła okulary. Jeszcze się zastanawia nad religią, czy będzie chodzić – bo do średniej się wlicza. Czy to jest odpowiednia motywacja? A co daje lepsza średnia? O ile wiem do liceum ważny jest egzamin na koniec gimnazjum, a średnia do czego się przydaje? W domu nikt nie wie. Może Wy, moi czytelnicy, wiecie.

Oczywiście fizyka znowu w środę w planie. W ubiegłym roku też była w środę i prawie połowa lekcji się nie odbyła z powodu różnych imprez szkolnych. To akurat uważam za skandal. Nie dość że jest tylko jedna godzina fizyki, to jeszcze się nie odbywa. I potem wszyscy się dziwią, że nikt fizyki nie lubi, nie rozumie i nie umie. Niestety i tak ilość godzin w tygodniu nie przekłada się na ilość przekazanej wiedzy. Dużo zależy od nauczyciela.

14 comments - What do you think?  Posted by ojczym - 03/09/2007 at 21:29

Categories: Archiwum   Tags:

« Poprzednia strona