<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Przyjaciele po rozwodzie</title>
	<atom:link href="http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Dec 2011 21:44:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: monika 33</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/comment-page-1/#comment-393</link>
		<dc:creator>monika 33</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jan 2011 20:49:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/#comment-393</guid>
		<description>Dziekuje Ci serdecznie za odpowiedz ... i nadzieje mam ale to puscilam i wierze ze jak do mnie wroci to bedziemy razem na zawsze a jak nie to tak nie jest nam dane byc razem.
Rok jak nie jestesmy razem i dopiero teraz mam sile, swoje wartosci i spokuj wewnetrzny, mimo iz emocjonalnie jestem w rozpaczy a moze lepiej powiedziec w zalobie... szkoda mi dzieci i ich zycia na dwa domy , przykro mi jak ich nie ma ale wiem ze sa z nim szczesliwe i jeszcze wieksza radosc jak wracja i sa przy mnie ... to uczucie mnie czasami przerasta ... to tak jakbym zyla wbrew swojej naturze ... to tak jakby film bez happy endu ... moze to ludzckie , moze to jest wlasnie zycie i odpowiedzialnosc, moze ma to swoje znaczenie ... tylko dlaczego to tak starsznie boli !!!!  
Ciesze sie bardzo ze znalazlam twoja strone i ze mozna sie podzielic z kims swoimi przezyciami ... a jezeli chodzi o przyjaciol ... to tak naprawde czy istniej cos takiego jak przyjazn ...? Fundament milosci i baza bezpieczenstwa to chyba tylko matka i ojciec i najblizsza rodzina i wiara w Boga ... wiec teraz zyje dla dzieci i staram sie ich wychowac w milosci i dac im sile na zycie w jungli ... 
Pozdrawiam Serdecznie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziekuje Ci serdecznie za odpowiedz &#8230; i nadzieje mam ale to puscilam i wierze ze jak do mnie wroci to bedziemy razem na zawsze a jak nie to tak nie jest nam dane byc razem.<br />
Rok jak nie jestesmy razem i dopiero teraz mam sile, swoje wartosci i spokuj wewnetrzny, mimo iz emocjonalnie jestem w rozpaczy a moze lepiej powiedziec w zalobie&#8230; szkoda mi dzieci i ich zycia na dwa domy , przykro mi jak ich nie ma ale wiem ze sa z nim szczesliwe i jeszcze wieksza radosc jak wracja i sa przy mnie &#8230; to uczucie mnie czasami przerasta &#8230; to tak jakbym zyla wbrew swojej naturze &#8230; to tak jakby film bez happy endu &#8230; moze to ludzckie , moze to jest wlasnie zycie i odpowiedzialnosc, moze ma to swoje znaczenie &#8230; tylko dlaczego to tak starsznie boli !!!!<br />
Ciesze sie bardzo ze znalazlam twoja strone i ze mozna sie podzielic z kims swoimi przezyciami &#8230; a jezeli chodzi o przyjaciol &#8230; to tak naprawde czy istniej cos takiego jak przyjazn &#8230;? Fundament milosci i baza bezpieczenstwa to chyba tylko matka i ojciec i najblizsza rodzina i wiara w Boga &#8230; wiec teraz zyje dla dzieci i staram sie ich wychowac w milosci i dac im sile na zycie w jungli &#8230;<br />
Pozdrawiam Serdecznie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ojczym</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/comment-page-1/#comment-391</link>
		<dc:creator>ojczym</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 22:31:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/#comment-391</guid>
		<description>Nadzieję można zawsze mieć, ale lepiej na nią nie liczyć. Mężczyzna odchodząc, jeśli nie odchodzi do innej kobiety, raczej ma wszystko przemyślane i nie chce wracać. Różnie bywa. Wszystko zależy od tego, co było powodem rozejścia. Są powody, które na pewno nie sprzyjają powrotom, wręcz je uniemożliwiają.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nadzieję można zawsze mieć, ale lepiej na nią nie liczyć. Mężczyzna odchodząc, jeśli nie odchodzi do innej kobiety, raczej ma wszystko przemyślane i nie chce wracać. Różnie bywa. Wszystko zależy od tego, co było powodem rozejścia. Są powody, które na pewno nie sprzyjają powrotom, wręcz je uniemożliwiają.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: monika 33</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/comment-page-1/#comment-390</link>
		<dc:creator>monika 33</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 13:46:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/#comment-390</guid>
		<description>Witam Was wszystkich serdecznie... 

Od roku czasu jestem w podobnej sytuacji, z tym ze dzieci sa u mnie a moj byly malzonek 
ma dzieci w kazdy weekend i kazda srode,on kocha dzieci i bardzo za nimi teskni a ja sama bedac dzieckiem z rozbitej rodziny wiem ze dzieci kochaja rodzicow tate i mame taka samo miloscia i obydwoje rodzice maja rowne prawa do widywania, opieki i odpowiedzialnosci za swoje wspolne pociechy .... i mimo iz miedzy nami duzo jest zalu i bolu staramy sie byc przyjaciolmi i wspolnie je wychowac ... co jest dla mnie i dla niego wielkim wyzwaniem odlozyc emocje na bok i dzialac rozumem ... Bolesne ..bo obydwoje rozwodu nie chcielismy ...duma nas rozlaczyla, zylismy razem 13 lat jako szczesliwa rodzina a jednak tak obok siebie jako kobieta i mezczyzna, kazdy nas zajety soba i dziecmi, jak automatyczne roboty obydwoje spragnieni milosci i dowartosciowania ... nie widzac siebie ... zagubieni zyciem ... pokusa, zdrada i duma, rozwod . A teraz jeden wielki dramat ... nie umiemy sobie przebaczyc lub lepiej wybaczyc ...zapomniec i na nowa zaczac zyc ... a laczy nas trojka dzieci na cale zycie ...czyli jest o co walczyc ... ale to ja zdradzilam i on nie potrawi mi przebaczyc ... rok minal zycia oddzielnie a my cierpimy ... Czy mysliscie ze moge miec nadzieje ze on wroci do mnie i bedzie ze mna umial zyc ? Czy mam sobie dac spokoj ...? a przyajciele to ciezki temat ...w dzisiejszych czasach ludzie mysla tylko i wylacznie o sobie i nie chca uczestniczyc w konfliktach ... widze ze moj byly tez starsznie cierpi jak widzi ze ktos z naszych wspolnych przyjaciol byl u mnie a nie u niego ... tylko nie zawsze to co widzimy jest prawda ... bo mimo iz byli u mnie, dzwonili lub przeslali kartke do mnie to czuja sie w tej sytuacji niezrecznie i ja czuje dystans ... wiec sama powoli staram sie budowac na nowo swoj kreg przyjaciol ..a moze lepiej powiedziec ... towarzystwa ... Pozdrawiam Was i zycze powodzenia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam Was wszystkich serdecznie&#8230; </p>
<p>Od roku czasu jestem w podobnej sytuacji, z tym ze dzieci sa u mnie a moj byly malzonek<br />
ma dzieci w kazdy weekend i kazda srode,on kocha dzieci i bardzo za nimi teskni a ja sama bedac dzieckiem z rozbitej rodziny wiem ze dzieci kochaja rodzicow tate i mame taka samo miloscia i obydwoje rodzice maja rowne prawa do widywania, opieki i odpowiedzialnosci za swoje wspolne pociechy &#8230;. i mimo iz miedzy nami duzo jest zalu i bolu staramy sie byc przyjaciolmi i wspolnie je wychowac &#8230; co jest dla mnie i dla niego wielkim wyzwaniem odlozyc emocje na bok i dzialac rozumem &#8230; Bolesne ..bo obydwoje rozwodu nie chcielismy &#8230;duma nas rozlaczyla, zylismy razem 13 lat jako szczesliwa rodzina a jednak tak obok siebie jako kobieta i mezczyzna, kazdy nas zajety soba i dziecmi, jak automatyczne roboty obydwoje spragnieni milosci i dowartosciowania &#8230; nie widzac siebie &#8230; zagubieni zyciem &#8230; pokusa, zdrada i duma, rozwod . A teraz jeden wielki dramat &#8230; nie umiemy sobie przebaczyc lub lepiej wybaczyc &#8230;zapomniec i na nowa zaczac zyc &#8230; a laczy nas trojka dzieci na cale zycie &#8230;czyli jest o co walczyc &#8230; ale to ja zdradzilam i on nie potrawi mi przebaczyc &#8230; rok minal zycia oddzielnie a my cierpimy &#8230; Czy mysliscie ze moge miec nadzieje ze on wroci do mnie i bedzie ze mna umial zyc ? Czy mam sobie dac spokoj &#8230;? a przyajciele to ciezki temat &#8230;w dzisiejszych czasach ludzie mysla tylko i wylacznie o sobie i nie chca uczestniczyc w konfliktach &#8230; widze ze moj byly tez starsznie cierpi jak widzi ze ktos z naszych wspolnych przyjaciol byl u mnie a nie u niego &#8230; tylko nie zawsze to co widzimy jest prawda &#8230; bo mimo iz byli u mnie, dzwonili lub przeslali kartke do mnie to czuja sie w tej sytuacji niezrecznie i ja czuje dystans &#8230; wiec sama powoli staram sie budowac na nowo swoj kreg przyjaciol ..a moze lepiej powiedziec &#8230; towarzystwa &#8230; Pozdrawiam Was i zycze powodzenia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Przyjaciel Rozwodników</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/comment-page-1/#comment-329</link>
		<dc:creator>Przyjaciel Rozwodników</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 10:28:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/#comment-329</guid>
		<description>Marku piszesz o mijaniu się z prawdą Ojczyma, więc może napisz ile razy widziałeś się z nim po jego rozwodzie w ciągu tych 4 lat.
To powinno rozwiązać wszelkie wątpliwości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marku piszesz o mijaniu się z prawdą Ojczyma, więc może napisz ile razy widziałeś się z nim po jego rozwodzie w ciągu tych 4 lat.<br />
To powinno rozwiązać wszelkie wątpliwości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ojczym</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/comment-page-1/#comment-328</link>
		<dc:creator>ojczym</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 08:53:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/10/24/przyjaciele-po-rozwodzie/#comment-328</guid>
		<description>Oczywiście, że są to moje subiektywne odczucia i ja wcale nie silę się tu na obiektywizm. Dużo bardziej przykro jest przeżywać to, o czym się pisze.

Kilka razy próbowałem pogadać w ciągu ostatnich 4 lat.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście, że są to moje subiektywne odczucia i ja wcale nie silę się tu na obiektywizm. Dużo bardziej przykro jest przeżywać to, o czym się pisze.</p>
<p>Kilka razy próbowałem pogadać w ciągu ostatnich 4 lat.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

