Wymierne czy niewymierne
And now for something completely different.

Przychodzi studentka III (prawie IV) roku astronomii na któreś z kolei kolokwium poprawkowe. Pytanie dotyczy sygnałów prawie okresowych. W odpowiedzi należy użyć sformułowania podobnego do „stosunek częstotliwości jest liczbą niewymierną„. Studentka pisze „stosunek częstotliwości jest liczbą wymierną„. Pytanie dodatkowe – Czy zna pani definicję liczby wymiernej? Nie. Czy liczba 2 jest wymierna, czy niewymierna. Odpowiedź – niewymierna!! Komentarz – A jednak jest wymierna. Na to studentka – Nie trafiłam.
Liczby wymierne i niewymierne są w programie I klasy gimnazjum.
Categories: Archiwum Tags:
Znowu mundurki
Wczoraj w szkole O. odbyło się mierzenie mundurków. Wcześniej mówiono, że będą mierzyć dzieci, ale okazało się, że jest odwrotnie. Pojawiło się kilka rozmiarów. Oczywiście mniejsze były za małe, a większe za duże. Wziąć dopasowany? Przecież w parę miesięcy może się okazać za mały. Wziąć większy? Wygląda w nim jak w worze pokutnym. Ot dylemat.
Wzięliśmy dopasowany licząc, że nie wyrośnie za szybko, a zimą będzie miała rozpięty. Przedstawiciela firmy oczywiście nie było. Zostawił mundurki i uciekł. Ciekawe kiedy będą gotowe. Już październik, a miały być od września. I to jest właśnie Polska. Boję się Polaków – tak jak S. Mrożek.
O. miała na wczoraj zadanie z j. polskiego – Sprawozdanie z lektury „Lotnej”. Napisała, co wiedziała, ale dla mnie sprawozdanie pisze się z wydarzenia, a nie z lektury. Metodycy muszą jakoś sankcjonować swoje istnienie wymyślając coraz to nowsze dziwactwa. Na lekcji, w czasie której oddawali swoje prace, polonistka podała kryteria oceny sprawozdania i co ono powinno zawierać. Lepiej późno niż wcale
Boję się Polaków.
Categories: Archiwum Tags:
Złoty środek
Bywają sytuacje, kiedy musimy zdecydowanie przeciwdziałać złym, z punktu widzenia rodziców, zachowaniom dzieci. B. w wieku siedmiu lat bywa krnąbrny, czasem odpyskuje, wyrywa z ręki różne przedmioty, czy też nie umie opanować agresji. Strasznie to przykre, ale tak jest. Stajemy teraz przed problemem opanowania takich zachowań, utemperowania go i w pewnym sensie ucywilizowania. Jego zachowanie wynika po części z sytuacji, w której się znalazł z nie swojej winy. Życie na trzy domy wcale nie pomaga mu.
Próbujemy z A. go wychowywać, ale czasem zastanawiam się, jak bardzo teraz powinniśmy go wychowywać, a jak stwarzać mu miłą i przyjazną atmosferę, okazywać mu swoją miłość. Dla niego nasze małżeństwo, nowa rodzina są na pewno wielkim wyzwaniem i dezorientują go. Pojawia się problem równowagi między wychowywaniem, czyli tłumaczeniem, strofowaniem, powstrzymywaniem nieakceptowanych zachowań, a miłością i miłą atmosferą w naszym domu. Nie chciałbym, żeby czuł się przez nas wciąż wychowywany i strofowany. U siebie w domu jest, mam wrażenie, zostawiony samemu sobie, jego matka prawdopodobnie niewiele mu poświęca uwagi i dla świętego spokoju mu wiele rzeczy odpuszcza. On chyba więcej czasu spędza na dworze ze swoją koleżanką niż w domu z matką.
Nie możemy odpuścić zupełnie, trzeba mu pokazywać, które zachowania są nieakceptowane przez nas, że nie może się do nas odzywać jak do swoich kolegów. Dziś mu powiedziałem, że oczekuję od niego szacunku wobec mnie i A. oraz innych dorosłych, dokładnie takiego samego, jakie okazuje swojej pani w szkole. Niemal przyznał mi rację, że w szkole za odzywki, którymi nas częstuje dostałby na pewno od pani uwagę za złe zachowanie. Czyli on doskonale wie, co jest dobre, a co złe. Nie rozpoznaje tylko, że my nie jesteśmy jego kolegami, ale bliżej nam do pani w szkole.
Trudno znaleźć ten złoty środek i stosować takie sztuczki, żeby wychowywać, a nie łamać go, żeby nie czuł się w jakiś sposób osaczony i bez przerwy pouczany. Chciałbym znać takie sposoby.
Categories: Archiwum Tags:
Paskudztwa z indyka
Dziś mnie podkusiło, żeby zrobić dziś zakupy w dyskoncie spożywczym PLUS. Między innymi kupiłem paczkowaną Żywiecką Extra i Podsuszaną. Obie miały napis „tradycyjna receptura”. A. w domu obejrzała i mówi – Ale te kiełbaski to z indyka! A my nie cierpimy indyka. Obie kiełbasy wyprodukowane przez Balcerzak i spółka (ale logo jakiejś firmy niby niemieckiej) miały na opakowaniu malutkimi literkami napisany skład: mięso z indyka 75%, mięso wieprzowe 19% i dalej jakieś E XXX i inne wypełniacze.
Szlag mnie trafił, bo ja tego nie mogę pojąć, że w ten sposób u nas się oszukuje ludzi. Zamiast napisać Żywiecka Extra Drobiowa, czy jakoś tak, to oni malutkimi literkami w składzie. Pojechałem do tego Plusa, żeby oddać, ale kierownika nie było, a że nie miałem rachunku, to mi ekspedientka pieniędzy nie chciała oddać. Fajne było, jak zapytana czy wie z czego są te kiełbasy stwierdziła – przypuszczam, że z wieprzowiny. Na to ja, że też przypuszczałem kupując. Pojadę oddać jutro.
I teraz ja już nie wiem – czy w Polsce już nie obowiązują żadne normy? Masło okazuje się mieszanką oleju i masła, margarynę pakują w złotka przypominające do złudzenia masło extra i piszą na tym „extra mazurskie”, żywiecka (tradycyjna receptura) okazuje się zrobiona z indyka, piwo żywiec miewa 1% alkoholu (a butelki i nalepki niemal identyczne, jak te z normalną zawartością). Brakuje tylko wódki bezalkoholowej. Dobija mnie szynka z indyka – znaczy co? Szynka to zawsze była tylna część ciała świni, a szynka z indyka, to z kuprów? Pasztetu wieprzowego już nie uświadczysz – wszystkie z indyka.


Gwarancja jakości
Spojrzałem na stronę Plusa, a tam znalazłem Gwarancja jakości i zdjęcie:

Dla tych co bywali w Niemczech taki znaczek nie jest nowością. Identycznie niemal wygląda przyznawany przez Stiftung Warentest. Jednak niemiecka organizacja ma długą tradycję i została utworzona w 1964 przez niemiecki Bundestag. A u nas? U nas jest to społeczny ruch zawodowy z dość miernymi tradycjami. Ot wystarczy spojrzeć na działalność oddziału krakowskiego. Najbardziej rozbawiły mnie uchwały zarządu i protokoły z zebrań.
Czy w Polsce jest jakikolwiek system kontroli jakości, czy obchodzenie prawa, oszukiwanie jest naszą cechą narodową?
Categories: Archiwum Tags: