Sąd – sekcja rozwodów

Byłem dzisiaj w sądzie okręgowym, chciałem zobaczyć protokół z rozprawy rozwodowej, bo z byłą (lub jej prawniczką) mamy różne wspomnienia z tego wydarzenia. Ja pamiętam co innego, a co innego jest prawdopodobnie w protokole.

No i miła pani w sekretariacie znalazła numer sprawy w komputerze. Zaproponowała, żebym sobie akta przejrzał i wybrał, co bym chciał skopiować. Z radością na to przystałem. Pani radośnie poszła do innego pomieszczenia po akta, wróciła po chwili i dalej – przekopywać sterty akt piętrzące się na podłodze, po czym już mniej radosna stwierdziła, że akt nie może znaleźć, więc mam napisać podanie o kserokopię protokołu.

Cóż robić – napisałem. Pani uprzejmie mnie poinformowała, że za ksero jednej strony liczą 1 PLN, a za potwierdzone ksero 6 PLN od strony. Poprosiłem bez potwierdzenia.

Miła pani z sekretariatu próbowała uniknąć mojego natrętnego pytania – ile na to będę czekał, a następnie wycisnąłem z niej, że od 1 do 2 tygodni. Pewnie w tym drugim pomieszczeniu nie mają szaf i też akta piętrzą się na podłodze – ciekawe jak ona się w ciągu tygodnia przez te akta przekopie …