<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Zmienić księdza</title>
	<atom:link href="http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Dec 2011 21:44:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: robalwag</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/comment-page-1/#comment-216</link>
		<dc:creator>robalwag</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2008 16:55:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/#comment-216</guid>
		<description>Witam. Mamy z żoną 13-letniego syna z jej pierwszego małżeństwa - Piotrusia. W tym roku zmieniliśmy szkołe (w 6-tej klasie z powodu przeprowadzki) i mieliśmy problem zapisac go na religię czy nie? Ja byłem za bo uważalem, ze to szansa na podciągnięcie średniej. Lecz szybko okazało się, ze tam jest jeszce wiecej &quot;zakuwania&quot; niż na &quot;normalnych&quot; przedmiotach. I powstał dylemat - CO ROBIMY?
Ponieważ mi jest się łatwiej zwolnić z pracy niż mojej żonie to ja poszedłem do Dyrektora szkoły na rozmowę. Pierwszym pytaniem był: &quot;Czy ma Pan prawa rodzicielskie?&quot;. Uważam, ze skoro matka dziecka jest moją żoną i razem Go wychowujemy to jest chyba oczywiste, ze ja również mam prawo do decydowania. Spedziłe u pana Dyrektora ok. 45 minut i musiałem się gęsto tłumaczyć dlaczego chcemy Piotrusia wypisać z tego pięknego przedmiotu. Udało się i tylko żałuję, ze w ogóle zdecydowaliśmy się (pod moim naciskiem) na zapisywanie Piotrusia na religie. Uważam, ze bardzo przesadzają oczekując od 13-letniego dziecka, ze będzie z pełną świadomością uczył się rzeczy do których niektórzy dorośli nie są do końca przekonani.
Pozdrawiam Robert</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam. Mamy z żoną 13-letniego syna z jej pierwszego małżeństwa &#8211; Piotrusia. W tym roku zmieniliśmy szkołe (w 6-tej klasie z powodu przeprowadzki) i mieliśmy problem zapisac go na religię czy nie? Ja byłem za bo uważalem, ze to szansa na podciągnięcie średniej. Lecz szybko okazało się, ze tam jest jeszce wiecej &#8222;zakuwania&#8221; niż na &#8222;normalnych&#8221; przedmiotach. I powstał dylemat &#8211; CO ROBIMY?<br />
Ponieważ mi jest się łatwiej zwolnić z pracy niż mojej żonie to ja poszedłem do Dyrektora szkoły na rozmowę. Pierwszym pytaniem był: &#8222;Czy ma Pan prawa rodzicielskie?&#8221;. Uważam, ze skoro matka dziecka jest moją żoną i razem Go wychowujemy to jest chyba oczywiste, ze ja również mam prawo do decydowania. Spedziłe u pana Dyrektora ok. 45 minut i musiałem się gęsto tłumaczyć dlaczego chcemy Piotrusia wypisać z tego pięknego przedmiotu. Udało się i tylko żałuję, ze w ogóle zdecydowaliśmy się (pod moim naciskiem) na zapisywanie Piotrusia na religie. Uważam, ze bardzo przesadzają oczekując od 13-letniego dziecka, ze będzie z pełną świadomością uczył się rzeczy do których niektórzy dorośli nie są do końca przekonani.<br />
Pozdrawiam Robert</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jakie wartości przekazują nauczyciele? &#124; Ojciec i ojczym</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/comment-page-1/#comment-196</link>
		<dc:creator>Jakie wartości przekazują nauczyciele? &#124; Ojciec i ojczym</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Dec 2007 00:03:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/#comment-196</guid>
		<description>[...] Zmienić księdza  [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Zmienić księdza  [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ojczym</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/comment-page-1/#comment-178</link>
		<dc:creator>ojczym</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Nov 2007 22:23:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/#comment-178</guid>
		<description>Myślę, że powinieneś pójść do psychologa i leczyć się na rozdwojenie jaźni. Raz przedstawiasz się jako Nikita, a teraz Vector.
Jeśli myślisz, że w sieci jesteś anonimowy, to się bardzo mylisz. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie ma już twoje IP i maile oraz komentarze, gdyż podejrzewam, że jesteś pedofilem. Firma Enformatic sp. z o.o. również otrzymała twoje dane.

Komentarz zamieściłem i publicznie o tym piszę, żeby innym pokazać, jakich sposobów chwytają się pedofile w sieci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że powinieneś pójść do psychologa i leczyć się na rozdwojenie jaźni. Raz przedstawiasz się jako Nikita, a teraz Vector.<br />
Jeśli myślisz, że w sieci jesteś anonimowy, to się bardzo mylisz. Komenda Miejska Policji w Rzeszowie ma już twoje IP i maile oraz komentarze, gdyż podejrzewam, że jesteś pedofilem. Firma Enformatic sp. z o.o. również otrzymała twoje dane.</p>
<p>Komentarz zamieściłem i publicznie o tym piszę, żeby innym pokazać, jakich sposobów chwytają się pedofile w sieci.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Vector</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/comment-page-1/#comment-177</link>
		<dc:creator>Vector</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Nov 2007 12:57:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/#comment-177</guid>
		<description>Oj... Lepiej jest jak pasierbica nie akceptuje ojczyma, niż odwrotnie w nadmiarze! Oboje z żoną, przed ślubem martwiliśmy się jak zachowa się Sulika (15 letnia córka żony). O dziwo, Sulikę zainteresował mój motor, prawie codziennie schodziła do mnie przed blok, gdy zajmowałem się motorem. Opowiadała co było w szkole, pytała o rady. 
W końcu pewnego dnia, zadzwoniła do mnie, żebym zwolnił ją z 3 ostatnich lekcji, bo bardzo źle się czuje. Cholernie się zdenerwowałe, bo żona wyjechała na szkolenie, a ja nigdy nie byłem w takiej sytuacji. 
Pojechałem po nią, gdy przyjechaliśmy do domu, spytałem, czy jej coś dać (miałem na myśli jakieś środki przeciw-bólowe), a Sulika, podeszła do mnie złapała za mój krawat, szepnęła &quot;daj mi siebie&quot; i namiętnie pocałowała. Powiedziałem, że nic z tego nie wyjdzie. wtedy rozryczała się jak małe dziecko i poprosiła błagalnie żebym nie mówił żonie. 
Nie powiedziałem i chyba nie zdobędę sie na odwagę by jej powiedzieć.
No i co ja mam zrobić z tym &quot;fantem&quot;?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oj&#8230; Lepiej jest jak pasierbica nie akceptuje ojczyma, niż odwrotnie w nadmiarze! Oboje z żoną, przed ślubem martwiliśmy się jak zachowa się Sulika (15 letnia córka żony). O dziwo, Sulikę zainteresował mój motor, prawie codziennie schodziła do mnie przed blok, gdy zajmowałem się motorem. Opowiadała co było w szkole, pytała o rady.<br />
W końcu pewnego dnia, zadzwoniła do mnie, żebym zwolnił ją z 3 ostatnich lekcji, bo bardzo źle się czuje. Cholernie się zdenerwowałe, bo żona wyjechała na szkolenie, a ja nigdy nie byłem w takiej sytuacji.<br />
Pojechałem po nią, gdy przyjechaliśmy do domu, spytałem, czy jej coś dać (miałem na myśli jakieś środki przeciw-bólowe), a Sulika, podeszła do mnie złapała za mój krawat, szepnęła &#8222;daj mi siebie&#8221; i namiętnie pocałowała. Powiedziałem, że nic z tego nie wyjdzie. wtedy rozryczała się jak małe dziecko i poprosiła błagalnie żebym nie mówił żonie.<br />
Nie powiedziałem i chyba nie zdobędę sie na odwagę by jej powiedzieć.<br />
No i co ja mam zrobić z tym &#8222;fantem&#8221;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: 4motyle</title>
		<link>http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/comment-page-1/#comment-176</link>
		<dc:creator>4motyle</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Nov 2007 01:49:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.ojczym.pl/2007/11/25/zmienic-ksiedza/#comment-176</guid>
		<description>Tak sobie mysle,ze podobnie jak nie ma prawdy obiektywnej tak punkt widzenia(odczuwania,oczekiwania)zależy od punktu siedzenia...A zatem akceptacja ojczyma przez pasierba/ice, akceptacja pasierbicy/a przez ojczyma/macoche-na dluzsza mete jedno nie moze istniec bez drugiego. dziecko,ktore ma pozytywne nastawienie do nowego partnera w koncu sie wypali jesli bedzie sie spotykalo z negatywnymi zachowaniami,emocjami (dodatkowo sprawe gmatwa to, ze pozytywne intencje moga byc odczytywane jako zle:(), jak i ojczym/macocha moze miec kiedys dosc,jesli wszystkie jej/jego starania i praca w kierunku dobrych relacji z dzieckim partnera beda sie spotykaly z odrzuceniem, zlosliwoscia,niechecia...Arcytrudna sztuka znalezc klucz do tych nowych rol/jak dotrzec do siebie nawzajem, zrobic miejsce w swoim swiecie dla tego drugiego czlowieka -BLISKIEGO- szczegolnie przez wzglad na matke/ojca dziecka- optymalnie kazdy z czlonkow w nowej rodzinie(tzw. patchworkowej&#039;)powinien sie czuc wazny, akceptowany i szanowany.Coz ja nie jestem ani macocha ani ojczymem ale moje dzieci z 1-szego zwiazku maja ojczyma w osobie mojego aktualnego meza-probuje sie wczuc w ich doznania, obserwuje, wspolodczuwam...Bardzo pieknie Ojczymie odpisales Nikicie...wypracowac wspolny kompromis we wspolnym zyciu...dodalabym jeszcze  starac sie wzajemnie nie ranic,miec pozytywne NASTAWIENIE(tak wiele od tego zalezy) doceniac drobne gesty..zdobyc sie na dobry gest i sprobowac czasami wejsc hipotetycznie w role tej drugiej strony(co on/ona moze czuc).
pozdrawiam wysylajac pozytywne&#039;wibracje&#039;
mama wielkiej 4-ki
(moj mail jak4motyle@op.pl)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak sobie mysle,ze podobnie jak nie ma prawdy obiektywnej tak punkt widzenia(odczuwania,oczekiwania)zależy od punktu siedzenia&#8230;A zatem akceptacja ojczyma przez pasierba/ice, akceptacja pasierbicy/a przez ojczyma/macoche-na dluzsza mete jedno nie moze istniec bez drugiego. dziecko,ktore ma pozytywne nastawienie do nowego partnera w koncu sie wypali jesli bedzie sie spotykalo z negatywnymi zachowaniami,emocjami (dodatkowo sprawe gmatwa to, ze pozytywne intencje moga byc odczytywane jako zle:(), jak i ojczym/macocha moze miec kiedys dosc,jesli wszystkie jej/jego starania i praca w kierunku dobrych relacji z dzieckim partnera beda sie spotykaly z odrzuceniem, zlosliwoscia,niechecia&#8230;Arcytrudna sztuka znalezc klucz do tych nowych rol/jak dotrzec do siebie nawzajem, zrobic miejsce w swoim swiecie dla tego drugiego czlowieka -BLISKIEGO- szczegolnie przez wzglad na matke/ojca dziecka- optymalnie kazdy z czlonkow w nowej rodzinie(tzw. patchworkowej&#8217;)powinien sie czuc wazny, akceptowany i szanowany.Coz ja nie jestem ani macocha ani ojczymem ale moje dzieci z 1-szego zwiazku maja ojczyma w osobie mojego aktualnego meza-probuje sie wczuc w ich doznania, obserwuje, wspolodczuwam&#8230;Bardzo pieknie Ojczymie odpisales Nikicie&#8230;wypracowac wspolny kompromis we wspolnym zyciu&#8230;dodalabym jeszcze  starac sie wzajemnie nie ranic,miec pozytywne NASTAWIENIE(tak wiele od tego zalezy) doceniac drobne gesty..zdobyc sie na dobry gest i sprobowac czasami wejsc hipotetycznie w role tej drugiej strony(co on/ona moze czuc).<br />
pozdrawiam wysylajac pozytywne&#8217;wibracje&#8217;<br />
mama wielkiej 4-ki<br />
(moj mail <a href="mailto:jak4motyle@op.pl">jak4motyle@op.pl</a>)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

