Koniec zadań domowych. Koniec nauki? Koniec czytania?
Czy praca domowa jest nielegalna? Tak podejrzewa Rzecznik Praw Ucznia. Właśnie zaczął batalię o uznanie odrabiania lekcji za nieobowiązkowe.
Warto przeczytać w Metro, jakie pomysły rodzą się w głowach urzędników. Nie wiem, co o tym myśleć, ale ręce opadają. Już i tak dzieci mają wszystko podane w zmielonej papce telewizyjno-internetowej, nic same nie robią, nie czytają nic oprócz obowiązkowych lektur. No to po takim pomyśle w ich głowach nic nie zostanie.
Niestety idzie w kierunku tych, którzy uważają wiedzę ogólną za zbyteczną. Tak się dzieje w większości państw zachodnich, gdzie nastolatkowie nie potrafią umiejscowić Berlina czy Madrytu, bo … po cholerę im ta wiedza. Niedługo do szkół podstawowych wejdą naowe przedmioty: obsługa komórki, posługiwanie się karta kredytową rodziców, obsługa ipoda i mp3. Może sam na ten tema popełnię jakiś większy wpis, bo chodzi mi po głowie od momentu kiedy przeczytałem jak będziemy pauperyzować wiedzę tych, którzy w przyszłosci będa pracować na nasze utrzymanie. Nie od dziś wiadomo, że głupimi sie łatwiej kieruje.
Dobijające jest wieczne użeranie się z młodzieżą o czytanie książek. Moja córka ogranicza sie do lektur, reszta jest z małym powodzeniem wywalczana w bólach. Czasami się zastanawiam czy warto, przecież to ona sama kiedyś odkryje że ma braki.. chyba ze wszyscy w tym pokoleniu sa tacy sami.
Jeśli niebawem odpadnie im odrabianie lekcji to już zupełnie nie wiem co z tych dzieciaków wyrośnie.
obsluge komorki czy ipoda to oni dawno maja w jednym paluszku. a czy to, ze lektury sa obowiazkowe znaczy, ze ktos czyta? przeciez wystarczy obejrzec film (pol biedy) albo kupic opracowanie.