Trzeba podsumować rok 2007
Wszyscy podsumowują mijający rok, to i ja się pokuszę o kilka słów na temat mijającego roku.
Rodzina
Rok 2007 obfitował w różne wydarzenia w mojej rodzinie. Po pierwsze ożeniłem się po raz drugi, zamieszkałem w malutkim mieszkanku z A. i O. Ten rok upłynął pod znakiem zgrywania się z moją nową rodziną, z nastoletnią córką i wprowadzania do niej mojego synka B. Nie było zawsze różowo, były problemy, czasem zgrzytanie zębów, drobne konflikty. Jednak z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że wszyscy się świetnie spisali i stanowimy w miarę zgrany zespół. Szkoda tylko, że B. tak rzadko z nami bywa. Chciałbym, żeby w przyszłym roku było go więcej, żeby częściej u nas bywał, żeby zostawał na noc i życzę sobie i mojej rodzinie, żebyśmy zamienili mieszkanie na większe, w którym każdy będzie miał swój własny, prywatny kącik.
Praca
W zasadzie nic w pracy się nie zmieniło. Wszystko po staremu się toczy, choć pod koniec roku nieco większa aktywność naukowa, która na początku przyszłego powinna zaowocować dodatkowymi zajęciami, wyjazdami i mam nadzieję na wymierne efekty pracy.
Blogosfera
Zupełna nowość w tym roku. Choć z komputerami mam do czynienia już ponad 20 lat, z Internetem od jego początków w Polsce, to blogosfera była dla mnie terra incognita do tego roku. Zacząłem pisać ten blog, bo chciałem gdzieś zapisywać nasze rodzinne działania i swoje przemyślenia na tematy rodziny, dzieci i naszej rzeczywistości. Chciałem spróbować czegoś nowego. Podoba mi się, zacząłem czytać inne blogi, które okazały się bardzo ciekawym medium wymiany myśli. Oprócz tego bloga zacząłem pisać bloga tematycznego o naukach ścisłych, a głównie o astrofizyce i astronomii. Niestety pod koniec roku trochę mniej pisałem na nim, ale mam nadzieję, że wrócę do niego z początkiem nowego i będę kontynuował, bo widzę, że jest zainteresowanie tymi tematami. Następnym przedsięwzięciem blogowym było stworzenie Poradnika dla miłośników koni, który prowadzimy razem z A. A. jest główną autorką wpisów, ale ja również się czasem produkuję. Jest to przeniesienie naszych doświadczeń z jeździectwem i chęć pomocy innym, co okazuje się całkiem sensowną pracą sądząc po statystykach odwiedzin. Po początkowym zwątpieniu w sens prowadzenia takiego poradnika teraz widzimy, że warto było wytrwać i nie przejmować się głosami zazdrośników.
Podsumowanie
Podsumowując jednym zdaniem, uważam rok 2007 za całkiem udany.
Życzę wszystkim czytelnikom, mojej rodzinie i sobie jeszcze lepszego roku 2008.
Zdjęcie: Stephanie Berghaeuser
SZCZĘSLIWEGO NOWEGO ROKU !!!:-)
Szczęśliwego Nowego Roku!
Pozdrawiam serdecznie!
Ojczym i reszta załogi rodzinnej! Życzę Wam aby to co przed Wami przynosiło uśmiech i radość, marzenia się spełniały, a Wasza rodzinka kwitła
) a nawet pączkowała
))