Obóz harcerski

B. dziś wraca z obozu harcerskiego. Jak na 10-latka, który nie lubi wyjeżdżać był bardzo dzielny, zwłaszcza że matka uparła się, żeby go nie odwiedzać. Na obóz jechał 8 godzin pociągiem i autobusem. Prawie cały czas na stojąco. Dorosły by się wykończył. Pewnie powrót podobnie.

Ale ogólnie zadowolony – zdał na kartę pływacką.

Może trochę się zaprawi w takich obozach, ale przypuszczam, że harcerstwa będzie miał dość na jakiś czas.