W co się bawimy, czyli subiektywny ranking gier i zabaw dziesięciolatka
Kiedyś napisałem o grach i zabawach z siedmiolatkiem. Dziś, po trzech latach, zabawy się radykalnie zmieniły. Domowe zabawy, to głównie gry komputerowe – grane samodzielnie lub ze mną. Poniżej przedstawię ranking gier, w które gra B.
Najpierw jednak – zabawy na świeżym powietrzu
Nadal królują spacery i zabawy w wyimaginowane postaci z gier i kreskówek.
Częściej grywamy w piłkę, w ładną pogodę jeździmy na rowerach. B. w zeszłym miesiącu dostał Kartę Rowerową i będziemy już jeździć trochę po ulicach.
Gry domowe
Oprócz gier komputerowych grywamy w Makao, B. lubi też rysować i składać klocki lego. O. ma dużą kolekcję klocków, z których można poskładać domy, zagrody dla zwierząt, pojazdy.
B. z kolei ma sporo klocków lego z serii Bionicle, Atlantis, Power Miners czy Pirates.
Gry komputerowe
Gry komputerowe to osobny rozdział gier, bez których dziesięciolatek chyba by zginął wśród rówieśników. Nie cieszy mnie to, ale świat się zmienia i dzieciaki grają na komach na potęgę. W co grywa B.
Spore
Spore to gra bardzo nietypowa. Zaczynamy jako jednokomórkowy organizm, zbierający punkty DNA i unikający przeciwników w zbiorniku wodnym, aby rozwinąć się, wykształcić odnóża, znaleźć partnerkę… Potem zakładamy plemię, przekształcamy je w cywilizację i w końcu starujemy w kosmos, gdzie będziemy mogli manipulować stworzeniami na innych planetach i samymi planetami.
Istotą gry jest możliwość dowolnego dostosowania swojego stworka – może mieć dowolną ilość nóg, rąk, oczu, głów, skrzydła, kolce.
W tę grę B. grał przez ponad rok, ale już mu się znudziła, choć była to moim zdaniem najsensowniejsza gra komputerowa z tych, które jemu się podobają. W grze mamy trochę przemocy, bo jednak stwory walczą o przetrwanie i zjadają się, więc warto na początek posiedzieć z dzieckiem i zobaczyć, jak reaguje na to, co się dzieje.
Sims 3
Tej gry chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Symulacja życia codziennego. B. najbardziej lubił robić karierę – każdą. Nie bawiło go budowanie domów ani ich upiększanie. Co jakiś czas wraca do tej gry, a ja muszę się przyznać, że był okres, że mnie również wciągnęła.
Myślałem nawet o tym, żeby mu kupić dodatki (Podróże, Kariera), ale jakoś nie bardzo się do tego zapalił. Chyba jest teraz w okresie trochę innych gier, o których za chwilę.
W sumie gra bez przemocy, bez wulgaryzmów. Można polecić dzieciom, choć dziesięciolatki nie za bardzo jeszcze akceptują całowanie się itp. Ciągle jest to dla nich bleee.
Command & Conquer
To seria, w którą B. zaczął grać rok temu. Najpierw była część C&C 3
Wojny o Tyberium, a ostatnio C&C 4 Tyberyjski Zmierzch. Całkiem ciekawa i dobrze zrobiona gra strategiczna czasu rzeczywistego. Niestety bardzo wymagająca, jeśli chodzi o moc komputera. Mój laptop z Centrino Duo i 2GB RAM ledwo daje radę, ale da się grać. Gra wciąga, zwłaszcza w rozgrywkach sieciowych z innymi graczami, ale kampanie też są ciekawe. Nie zauważyłem w grze nic, co mogłoby być szkodliwe dla 10-latka, jeśli chodzi o przemoc, język itp. Wydaje mi się, że w Polsce niepotrzebnie ustalono wiek na 16+, gdy w USA jest to 13+ i to raczej ze względu na stopień trudności gry niż niewielką dawkę przemocy.
Warhammer 
Również seria gier strategicznych czasu rzeczywistego. I tu trochę jednak trzeba uważać, bo zdarza się paskudny język i sporo przemocy. Grywamy w 3 części:
Warhammer Mark of Chaos
Warhammer Battle March
Warhammer 40000 Dawn of War II Chaos Rising
Jest jeszcze jedna gra, w którą B. grał u kolegi, ale zrobiłem awanturę i ma zakaz gry w nią.
Tą grą jest Assassin’s Creed 2, czyli ZOSTAŃ MISTRZEM SZTUKI ZABIJANIA – Doskonal swoje umiejętności aby stać się mistrzem w sztuce zabijania. Masz możliwość rozbrojenia przeciwnika i wykorzystania jego broni, walki całkowicie nową bronią oraz zabicia przeciwnika przy użyciu dwóch ukrytych ostrzy. Absolutnie nie polecam – tylko dla dorosłych!