Reaktywacja

Po wielu perypetiach, z których najmniej przykrym okazał się drugi rozwód, mam wreszcie dom dla mnie i mojego syna. B. ma wreszcie swój pokój u mnie, czuje się w nowym domu świetnie. Ostatnio spędził weekend u mnie razem ze swoim kolegą. Bardzo się ucieszył, że może przyprowadzać kolegów, którzy zostaną na noc lub dwie.

Myślę, że po tej długiej przerwie znowu zacznę pisać.

Trochę zmian w moim życiu zaszło w ciągu ostatniego roku – nawet więcej. Jak widać z pierwszego zdania tego wpisu – moje małżeństwo się rozpadło. Nie będę dziś roztrząsał powodów, ale wystarczy że powiem – ulżyło mi. A sama rozprawa i zachowanie pozwanej tylko mnie utwierdziło w mojej decyzji.